Wspaniała Natalia Benedykcińska i dramat sztafety 4x100 m. dziewcząt w Mistrzostwach Makroregionu

Zdjęcia w linku: FOTKI ze Szczecina

Znakomicie spisała się Natalia Benedykcińska w Międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików rozegranych w Szczecinie zajmując I miejsce w skoku w dal z rezultatem 5,63 m. Natalia pokonała mistrzynię kraju młodzików - liderkę ogólnopolskich tabel młodzików - Dominikę Łykowską z Kusego Szczecin - 5,44 m. Warto dodać, iż rezultat 5,63 jest nie tylko rekordem życiowym zawodniczki ale też rekordem Ostrowa Wielkopolskiego młodziczek. Poprzedni rekord należał do Iwony Walczak i wynosił - 5,61 m. Konkurs skoku w dal stał na niesamowitym poziomie - III m. zajęła w nim Aleksandra Jędryczka z Kadeta Rawicz 5,32 m. a kolejne dwie zawodniczki przekroczyły 5,20 m. W ubiegłym roku niemal identyczne rezultaty osiągnęły medalistki mistrzostw Polski.

Często w życiu istnieje równowaga - wspaniałe zwycięstwa przeplatane są niespodziewanymi porażkami...  Niestety, fatalnie dla dziewcząt ze Stali Ostrów zakończył się udział w sztafecie 4x100 m. Laura Mazur, Hania Grzelak, Olga Kalina i Natalia Benedykcińska były zdecydowanymi faworytkami biegu rozstawnego 4x100 m. Przed finałowym biegiem posiadały najlepszy rezultat spośród uczestniczących sztafet - 51,34 s. (uzyskany przed tygodniem w Poznaniu). I rzeczywiście, jak na faworytki przystało, po dwóch zmianach dość wyraźnie prowadziły, mając w zanadrzu jeszcze dwie najlepsze sprinterki - Olgę Kalinę i Natalię Benedykcińską. Niestety - na drugiej zmianie zgubiły pałeczkę sztafetową... Co prawda - Hania Grzelak zdołała ją podnieść z tartanu i ponownie przekazać swojej koleżance z zespołu Oldze, lecz w tym momencie zespół spadł na ostatnie miejsce ze stratą kilkudziesięciu metrów do prowadzącej drużyny. Mimo bardzo dobrego biegu Olgi i fenomenalnej pogoni Natalii Benedykcińskiej na ostatniej zmianie, która zdołała jeszcze wyprowadzić zespół na II miejsce i zbliżyć się na kilka metrów do zwycięskiego zespołu Kusego Szczecin - dziewczęta ze Stali pogrzebały swoją szansę na udział w mistrzostwach Polski. Rezultat zwycięskiego zespołu ze Szczecina był o prawie 2 sekundy gorszy od rekordowego osiągnięcia Stalówki sprzed tygodnia.

Pozostali reprezentanci Stalówki spisali się bardzo dobrze: Szymon Biały zajął VI miejsce w biegu na 300 m. przez płotki z rezultatem - 43,91 s. poprawiając życiówkę o 0,70 s. Również na VI miejscu w finale ukończyła bieg na 100 m. Olga Kalina - 13,41 s. Pozostałe nasze sprinterki poprawiły swoje rekordy życiowe plasując się w czołówce tego biegu: aura Mazur - X miejsce - 13,70 s. i Hanna Grzelak - XI m. - 13,73 s. W konkurencji tej wystąpiło 40 dziewcząt z Wielkopolski i woj. zachodniopomorskiego. W skoku w dal wystąpiła również Julia Grzegorowska plasując się na XII miejscu z wynikiem 4,50 m.

Komentarz:

Natalia Benedykcińska zaskoczyła mnie fantastyczną dyspozycją - spodziewałem się rezultatu w granicach 5,40 m. a tu rekord Ostrowa młodziczek! Zresztą był to zdecydowanie najlepszy konkurs w życiu tej zawodniczki. Dotychczas zdarzały się jej dalekie "pojedyncze" skoki. Tym razem oddała 4 rewelacyjne skoku i dwa bardzo dobre. Szkoda, że dwukrotnie minimalnie przekroczyła miejsce odbicia, gdyż - kto wie - pewnie rezultat byłby jeszcze lepszy. Ale zaczekajmy to jeszcze nie koniec - za 2 tygodnie Natalia wystąpi w Mistrzostwach Polski Młodzików w Radomiu. Będzie należała tam do faworytek imprezy, gdyż wystartuje tam z drugim rezultatem. W tabelach prowadzi, mimo porażki z Natalią Benedykcińską w Szczecinie - Dominika Łykowska z Kusego Szczecin - 5,78 m.  W sporcie trzeba umieć zwyciężać i... przegrywać... W Szczecinie na podium stanęły dwie zawodniczki: Natalia Benedykcińska i Aleksandra Jędryczka z Kadeta Rawicz. Faworyzowana - Dominika Łykowska nie zjawiła się... Czy było to roztargnienie, wola zawodniczki, a raczej jej "przeambitnej" trenerki - nie wiem... ale wielka szkoda dla idei sportu...

Jeśli chodzi o sztafetę 4x100 m. - cóż zdarza się... to jest loteria. Jak kibice doskonale wiedzą - reprezentacyjna sztafeta Stanów Zjednoczonych "specjalizuje" się w gubieniu pałeczki na mistrzowskich imprezach. Przydarzyło się to naszym dziewczętom - wielka szkoda, gdyż przy poprawnych zmianach wygrałyby w Makroregionie i awansowały do Mistrzostw Polski w Radomiu i myślę, że miałyby szansę walczyć nawet o medal, gdyż jeszcze nigdy w historii klubu nie mieliśmy jednocześnie aż czterech tak szybkich młodziczek. Przegrało ...zaniechanie i obawa.... W sporcie trzeba czasami postawić wszystko na jedną kartę, ale z porażki należy wyciągnąć wnioski. W przyszłym roku aż 3 z tych dziewcząt pozostanie w gronie młodziczek. Są to bardzo utalentowane dziewczyny i wierzę, że porażka ta  zmobilizuje je do solidnej pracy i w przyszłym roku przekuta zostanie w sukces.

I na koniec - tak na marginesie - obserwując nieprawdopodobny bieg Natalii Benedykcińskiej - na ostatniej zmianie sztafety, kiedy to z ostatniego miejsca wyprowadziła zespół na II miejsce - przypomniały mi się Mistrzostwa Europy sprzed kilkudziesięciu lat, kiedy to Ewa Kłobukowska - również na ostatniej zmianie - mijała przeciwniczki jak slalomowe tyczki i zwyciężyła. Natalia nie poddała się - jej bieg już w zasadzie nie miał znaczenia - wraz z upadkiem pałeczki upadła szansa awansu zespołu do mistrzostw kraju. Natalia jednak nie poddała się - podjęła desperacką walkę o jak najlepszą pozycję nie tylko dla siebie, ale i dla koleżanek z zespołu... W czerwcu, podczas Mistrzostw Wielkopolski Młodzików, po pokonaniu linii mety upadła - dała z siebie wszystko - dlaczego? Bo taka jest idea sportu - walczyć do końca i nie zawsze tylko dla siebie...

 
jdoc:include type=picjdoc:include type=pic