EWA ROSIAK WICEMISTRZYNIĄ POLSKI SENIOREK!!!!

Film z imprezy pod linkiem: Ewa Rosiak w Mistrzostwach Zdjęcia z zawodów: Fotki z HMPS

Ewa Rosiak - zawodniczka ostrowskiej Stali została wicemistrzynią Polski seniorek w skoku w dal podczas Halowych Mistrzostw Polski rozegranych w Toruniu. W grodzie Kopernika odniosła swój największy sukces sportowy - zdobyła srebrny medal w skoku w dal z nowym znakomitym rekordem Ostrowa Wielkopolskiego - 6,20 m. Przegrała jedynie z wielokrotną medalistka mistrzostw kraju  - Anną Jagaciak z AZS-u Poznań 6,49 m. Pokonała między innymi wielokrotne medalistki mistrzostw Polski, reprezentantki kraju w mistrzostwach Europy i Świata - Teresę Dobiję - 6,17 m. oraz Małgorzatę Trybańską-Strońską - również 6,17 m. Konkurs dla Ewy rozpoczął się od minimalnie spalonego skoku. Był to daleki skok z gwarantujący z pewnością naszej zawodniczce wysoką lokatę, ale ...spalony. Wkradło się zdenerwowanie - należało skorygować rozbieg, a przede wszystkim utrzymać nerwy na wodzy i zaliczyć w drugiej próbie odległość dającą pewny awans do finału. Jednak zbytnia asekuracja i nerwowość spowodowały, iż tym razem Ewa odbiła się daleko przed belką i sędziowie zmierzyli jej tylko 5,64 m. Sytuacja stała się dramatyczna - został skok ostatniej szansy żeby w ogóle kontynuować dalej zawody. Odbyliśmy krótką rozmowę w wyniku której postanowiliśmy wszystko postawić na jedną kartę - nie było już miejsca na asekurację - albo Ewa wykona bardzo dobry albo spalony skok. Ewa podniosła się, mówiąc kolokwialnie, z dna - oddała bardzo daleki skok - ustanowiła nim rekord życiowy będący jednocześnie rekordem Ostrowa Wielkopolskiego. Wielki szacunek jej się za to należy... Nie każdy potrafi zwyciężyć z tak wielką presją kiedy stojąc na rozbiegu przed decydująca próbą, na telebimie wyświetlana jest twoja twarz z rysującymi się na niej emocjami, kiedy patrzą na ciebie setki osób, a w dodatku skierowana jest na ciebie kamera telewizyjna i spiker zapowiada twój występ. Ale Ewa skokiem z trzeciej kolejki wdarła się na na pozycję wiceliderki i utrzymała ją do końca konkursu. A emocji nie brakowało, rywalki skakały bardzo daleko - wystarczy powiedzieć, że aż trzy z nich: Teresa Dobija, Anna Kiljan i Małgorzata Trybańska-Strońska uzyskały po 6,17 m. Doprawdy gołym okiem trudno ocenić długość skoku przy tak minimalnych różnicach. Każdemu pomiarowi sędziowskiemu i oczekiwaniu na wyświetlenie się go na tablicy wyników towarzyszyły wielkie emocje. Ale udało się!!!! Zawodniczka Stali - rodowita odolanowianka - uzyskała jeszcze 6,09 m. oraz dwie ostatnie dwie próby spaliła. Ten spalony skok z ostatniej próby był również wyśmienity - kto wie czy nie najlepszy...

 

Ale to nie koniec emocji związanych w tym dniu z występami Ewy. Tuż po dekoracji - sprintem - udała się się na linię startu biegu na 60 m. Gdy tam dobiegła odbywała się już prezentacja uczestniczek tej serii. Nie miała nawet czasu na odpowiednie dopasowanie bloków startowych, a mimo to jej czas reakcji startowej był najszybszy i... świetnie biegła do ...40 m. Jednak w końcówce zabrakło jej sił i uplasowała się na VI pozycji w tej serii, a ogólnie zajęła XII miejsce z nowym rekordem Ostrowa Wielkopolskiego - 7,59 s. Być może rezultat i miejsce w tej konkurencji byłyby lepsze, gdyby nie znów ta presja czasowa i co to ukrywać.. zmęczenie po skoku w dal.

Komentarz

Ewa spisała się rewelacyjnie - to już wiemy. Wyjście z takiego "kanału" budzi mój największy szacunek. Rekordy życiowe pobite w czasie imprezy mistrzowskiej świadczą o charakterze zawodnika. Pamiętam jak Ewa przed ośmioma laty przyszła na trening. Widziałem w niej potencjał, ale przyznam szczerze, iż moje wyobrażenia nie sięgały medali seniorowskich. Powiedziałem jej wtedy, że ma wielkie możliwości i sądzę że może w przyszłości startować w mistrzostwach kraju a nawet zdobywać medale. Ona mi wtedy - jak teraz wspomina - nie uwierzyła... A jednak... Do dzisiaj, kiedy widzę duży potencjał u młodego, początkującego zawodnika, biorę go na indywidualną rozmowę i informuje go o tym. Mówię wtedy również o tym, iż od niego zależy czy go wykorzysta. Jedni biorą to do serca i zaczynają z pełnym zaangażowaniem trenować, a inni albo mi nie wierzą, albo nie zmieniają swojego podejścia... Ale to też nie jest dla mnie problem, bo przecież nie dla każdego celem muszą być mistrzowskie medale... może nim być sama przyjemność z uprawiania sportu.

Marzenia spełniają się jeśli posiada się możliwości realizacji ich, pragnie się je osiągnąć i... ciężko pracuje w celu ich urzeczywistnienia.

Wyjazd na zawody był dotowany przez Gminę Miasto Ostrów Wielkopolski

 


 
jdoc:include type=picjdoc:include type=pic