Świetny występ dziewcząt z ostrowskiej Stali. Julka Dutkiewicz wicemistrzynią Polski w skoku wzwyż

Świetnie spisały się zawodniczki ostrowskiej Stali w Mistrzostwach Polski Juniorów, które odbyły się  w dniach 1-3 lipca w Suwałkach. Julka Dutkiewicz została wicemistrzynią Polski w skoku wzwyż z rezultatem 1,75 m. Mistrzynią kraju została Aleksandra Nowakowska z RKS Łódź - 1,77 m., a trzecie miejsce zajęła Magda Niewiedział z MKS Żywiec - 1,73 m. Weronika Kowal uplasowała się na VI miejscu w biegu na 400 m. przez płotki z rezultatem 63,44 s., a debiutująca w tak poważnej imprezie - Ksenia Reyer zajęła XV miejsce (na 28 zawodniczek) w konkursie skoku w dal z wynikiem 5,28 m. Link do zdjęć: FOTKI z MISTRZOSTW Link do filmu: Skok Wzwyż Link do filmu: w DAL I PŁOTKI Link do Wywiadu Julki: WYWIAD

 

Warto dodać, iż w imprezie startowała reprezentacja Australii przygotowująca się do Mistrzostw Świata, które odbędą się w połowie lipca w Bydgoszczy. Julka Dutkiewicz zajmując II miejsce pokonała między innymi wszystkie trzy reprezentantki tego kraju. Występ Julki Dutkiewicz w mistrzostwach stał pod wielkim znakiem zapytania, gdyż na kilka dni przed zawodami - będąc już po treningu - skręciła nogę odbijającą w kostce. I tylko dzięki wielkiemu samozaparciu, konsekwencji w rehabilitacji i nabytej już... umiejętności walki z przeciwieństwami losu - nie tylko że przystąpiła do konkursu, ale wywalczyła medal. Konkurs był bardzo interesujący, chociaż dość szybko, bo już na wysokości 1,70 m. wyłonił medalistki. Tylko wspomniane wcześniej zawodniczki uporały się z tą wysokością i dalsza cześć rywalizacji toczyła się juz o kolor medali. Magda Niewiedział do wysokości 173 m. (włącznie) wszystkie wysokości pokonała w pierwszych próbach i do tego momentu prowadziła. Dość niespodziewanie faworytka zawodów - IV zawodniczka ubiegłorocznych mistrzostw Świata - Aleksandra Nowakowska dopiero w trzeciej próbie zaliczyła 1,66 m. i zajmowała trzecią pozycję. Julka Dutkiewicz walcząca nie tylko z kolejnymi wysokościami, ale też z bólem nogi plasowała się na drugiej pozycji po jednej zrzutce na wysokości 1,62 m. Kluczową wysokością okazało się być 1,75 m., której to nie pokonała Magda Niewiedział i z wynikiem 1,73 m. zajęła III miejsce. Dutkiewicz i Nowakowska pokonały 1,75 m. w pierwszych próbach i dalsza rywalizacja przeniosła się na 1,77 m. Julka w drugiej próbie była blisko pokonania jej - poprzeczka spadła dopiero po kilku sekundach... Pech Julki wykorzystała Nowakowska zaliczając 1,77 m. w drugiej próbie. Julka przeniosła więc ostatnią próbę na 1,79 m. i... również bardzo niewiele zbrakło do ustanowienia nowej "życiówki" Był to z pewnością najlepszy skok w konkursie. Medale zostały rozdane - Nowakowska - złoty - 1,77 m. i Julka Dutkiewicz - srebrny - 1,75 m.

Weronika Kowal po zupełnie nieudanym poprzednim sezonie, w którym na skutek kontuzji nie mogła wystartować w krajowym championacie, tym razem mogła spokojnie przygotowywać się do mistrzostw. Oczywiście nie wszystko układało się zgodnie z planem - zmiana techniki biegu spowodowała poważne problemy z utrzymaniem rytmu między płotkami i tak w zasadzie każdy bieg na tym dystansie był nowym rozdaniem kart. Podobnie było też w Suwałkach. Aby wystąpić w finale Weronika musiała zakwalifikować się podczas eliminacji. Bezpośredni awans do czołowej ósemki zdobywały po dwie najlepsze zawodniczki z biegów eliminacyjnych oraz dwie biegaczki z najlepszymi czasami. Weronika, mimo kilku błędów związanych z rytmem biegu, dobrze rozłożyła siły i po emocjonującym finiszu minimalnie uległa drugiej na mecie zawodniczce z Wrocławia - Magdalenie Górce. Czas naszej zawodniczki to 63,44 s. Po rozegraniu trzech biegów eliminacyjnych okazało się, iż był to piąty rezultat zawodów i oczywiście pewny awans do finału. Szkoda tylko, iż podczas "zejścia" z szóstego płotka lekko naciągnęła mięsień dwugłowy. I pewnie ta kontuzja oraz błędy rytmowe już na początku dystansu sprawiły, iż w biegu finałowym zawodniczka ze Stali nie poprawiła rezultatu z eliminacji i zajęła ostatecznie VI miejsce z wynikiem - 64,08 s. Zwyciężyła faworytka tego dystansu - Helena Dalke z Zawiszy Bydgoszcz - 60,14 s.

Ksenia Reyer zakwalifikowała się do mistrzostw niemal w ostatnim momencie skacząc podczas zawodów w Poznaniu 5,36 m. przy minimum wynoszącym 5,35 m. Jednak uzyskanie minimum i poprawienie rekordu życiowego o 40 cm. w porównaniu do roku ubiegłego jest dla tej zawodniczki z pewnością sporym osiągnięciem. W Suwałkach - w skokach eliminacyjnych - do finału wzięło udział 25 zawodniczek. Ksenia spisała się dobrze zajmując XV miejsce z wynikiem 5,28 m. Zdobyła dla klubu 2 punkty, gdyż pierwsza "szesnastka" w każdej konkurencji jest punktowana. W sumie zawodniczki ze Stali zdobyły 22 punkty: Dutkiewicz - 12, Kowal - 8 i Reyer - 2.

Komentarz

Z występu dziewczyn można być zadowolonym. Ksenia Reyer zadebiutowała w mistrzostwach i nie spaliła się. Skoczyła zaledwie 8 centymetrów gorzej od "życiówki". Zajęła punktowane XV miejsce i mam nadzieję, iż występ ten zdopinguje ją do dalszego uczestnictwa w treningach i podjęcia próby zakwalifikowania się w przyszłym roku do mistrzostw kraju w kategorii "młodzieżowca". Weronika Kowal "zrobiła swoje". Do mistrzostw zakwalifikowała się z szóstym wynikiem i takie miejsce wywalczyła w Suwałkach. Gdyby nie problemy z rytmem i nabyta podczas biegu eliminacyjnego dolegliwość mięśnia dwugłowego pewnie w finale byłoby nieco lepiej, ale i tak z jej postawy można być zadowolonym. Ja też mam dodatkową satysfakcję, gdyż Weronikę i Ksenię przez ostatnie miesiące do mistrzostw przygotowywał Michał Walczak. Julka Dutkiewicz dokonała NIEMOŻLIWEGO... Mimo wielu problemów zdrowotnych, z jakimi borykała się od początku roku, co kosztowało ją między innymi absencję w startach w sezonie halowym, potrafiła dobrze przygotować się do sezonu letniego. Niestety, w maju i czerwcu pojawiły się kolejne problemy i kiedy wydawało się, że już nic złego nie może się zdarzyć, po ostatnim obciążającym przed mistrzostwami kraju treningu - w "głupi" sposób skręciła nogę w stawie skokowym. Dla 99% zawodników oznaczałoby to wycofanie z zawodów, ale nie dla niej. Przez 5 dni pozostałe do mistrzostw Julka rehabilitowała się w domu zmieniając okłady z wody mydlanej, kapusty, lodu itd. Jednak natury nie oszukasz... nie można w ciągu pięciu dni po skręceniu kostki skakać wzwyż. A... jednak... Tuż przed konkursem jeszcze nie wierzyłem w możliwość jej uczestnictwa w zawodach. Pierwszą wysokość 1,58 m. zaliczyła bardzo bojaźliwie, a kolejną - 1,62 m. - strąciła w pierwszej próbie. Ale w drugiej udało się jej ją zaliczyć.. W tym momencie powiedziałem jej, że teraz już będzie łatwiej i ona w to uwierzyła, bo skakała coraz lepiej. Kiedy zaliczyła 1,75 m. i wyszła na prowadzenie nie mogłem wyjść z podziwu. Była to wysokość tylko centymetr niższa od jej rekordu życiowego. Kiedy na wysokości 1,77 m. - w drugiej próbie - poprzeczka ruszała się i spadła... nie czułem zawodu, bo wszystko - co się od pewnego momentu działo na skoczni było już chyba czarami. I jeszcze na dodatek próba na 1,79 m. - niemal zakończona sukcesem... Co by było gdyby skakała w pełni sprawna? Czy uzyskałaby minimum na Mistrzostwa Świata Juniorów wynoszące 1,83 m.? Nie wiem, ale powiem krótko - była niesamowita. Trener trzeciej zawodniczki mistrzostw - Magdy Niewiedział - stwierdził, iż Julka jest WIELKA. A wracając do Mistrzostw Świata Juniorów, które odbędą się w Bydgoszczy - niektóre decyzje Polskiego Związku Lekkiej Atletyki są kuriozalne... Przykładowo - w skoku wzwyż dziewcząt PZLA ustaliło minimum dla polskich zawodniczek na 1,83 m. - rezultat ten uzyskany podczas mistrzostw Świata gwarantowałby miejsce w pierwszej "szóstce". Razem z Julką w konkursie startowały trzy zawodniczki z Australii - moja zawodniczka wszystkie pokonała - a najlepsza z nich zaliczyła 1,70 m., co było jej tegorocznym rekordem. Pozostałe ukończyły konkurs na wysokości 1,62 m. I one - z Australii - wystartują w mistrzostwach Świata, a nie wystartuje żadna polska zawodniczka... bo takie minimum dla rodaczek wymyślili polscy działacze. Dobrym zwyczajem w innych dyscyplinach sportu jest gwarantowanie gospodarzom uczestnictwa bez względu na wynik. Taki jest przywilej gospodarzy. Czy można byłoby wyobrazić sobie Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej bez udziału Francji...I tego trzymają się inne federacje lekkoatletyczne, ale nie w naszym kraju... szkoda.

 
jdoc:include type=picjdoc:include type=pic