Świetny debiut Marty Żyłki w Mistrzostwach Polski Młodzików - IV miejsce z rekordem życiowym 1,64 m.

Znakomicie spisała sie zawodniczka ostrowskiej Stali - Marta Żyłka podczas Mistrzostw Polski Młodzików zajmując w skoku wzwyż IV miejsce z nowym rekordem życiowym 1,64 m. Do medalu zabrakło jej naprawdę niewiele, gdyż zarówno srebrna medalistka - Emilia Michałowska z LUK Hańcza Suwałki, jak i brązowa medalistka  - Roksana Poll z Orkana Środa Wlkp.  uzyskały ten sam rezultat co Marta (1,64 m. ), ale we wcześniejszych próbach. Mistrzynią Polski Młodziczek została faworytka - Weronika Kaźmierczak z UKS Błyskawica Domaniewice, która pokonała poprzeczkę na wysokości 1,66 m. Zawody odbyły się w dniach 23-24 września w Białej Podlaskiej. W konkursie finałowym mistrzostw kraju wzięły udział 23 zawodniczki wyłonione spośród ponad 320 dziewcząt z tego rocznika ubiegających się o start w tej najważniejszej imprezie w kraju. Zdjęcia w linku: Marta wzwyż

Przed konkursem zdecydowaną faworytką była późniejsza zwyciężczyni - Weronika Kaźmierczak - legitymująca się świetną "życiówką" - 1,70 m. Marta Żyłka w tabelach ogólnopolskich sklasyfikowana była na IV pozycji z wynikiem 1,63 m. Jednak  dziewcząt skaczących powyżej 1,57 m. w tabelach figurowało aż czternaście, a osiem których rekordy tegoroczne oscylowały między 1,60 a 1,64 m. Zapowiadało się więc na bardzo wyrównany konkurs i o miejscach mogły decydować, oprócz przygotowania, takie niuanse jak dyspozycja dnia, silna psychika i troszkę szczęścia. Konkurs w Białej Podlaskiej rozpoczął się z niemal godzinnym opóźnieniem i to w dość kiepskich warunkach atmosferycznych przy lekko padającym deszczu, silnym przeciwnym wietrze i niskiej temperaturze. Początkową wysokość - 1,40 m. pokonały wszystkie uczestniczki konkursu. Pierwszy "przesiew" nastąpił na wysokości 1,55 m. na której to odpadło 10 dziewcząt, lecz ciągle dalszych trzynaście rywalizowało między sobą. Niestety Marcie przydarzyła na lekka wpadka na 1,50, kiedy to w pierwszej próbie strąciła poprzeczkę piętą. Oczywiście zaraz poprawiła ten nieudany skok i kolejną wysokość 1,55 m. pokonała już w pierwszej próbie. Kolejna poważna selekcja nastąpiła na poziomie 1,59 m, którą pokonało 7 zawodniczek. Marta tę wysokość pokonała w drugiej próbie, co plasowało ją w tym momencie na VI pozycji. Wydawało się, iż pokonanie kolejnej wysokości - 1,62 m. powinno zapewnić medal. Jednak dziewczyny się "rozskakały" i aż cztery uporały się z tą wysokością. Marcie udało się to w trzeciej próbie, więc pozostała w tym elitarnym gronie pretendentek do medalu, jednak będąc na skutek wcześniejszych strąceń w najgorszej sytuacji. Rywalizacja przeniosła się na już niebagatelną wysokość  - jak dla młodziczek - 1,64 m. i ku zdziwieniu kibiców  - znów cala "elitarna" czwórka ją pokonała. Marta  po dwóch dość kiepskich próbach w trzeciej oddała fantastyczny skok pokonując poprzeczkę z kilku centymetrowym zapasem. Był to z pewnością jej najlepszy skok w życiu, a mimo to wciąż pozostawała na IV pozycji. Kolejną wysokość - 1,66 m. pokonała tylko wspomniana już wcześniej Weronika Kaźmierczak zdobywając tym rezultatem tytuł mistrzyni kraju.

Komentarz Marka Walczaka: Jestem bardzo zadowolony z występu Marty Żyłki. W tych zawodach mogło zdarzyć się wszystko - gdyby w ostatniej próbie nie zaliczyła 1,59 m. sklasyfikowana zostałaby dopiero na IX miejscu, ale gdyby oddała tak fenomenalny skok jak w trzeciej próbie na 1,64 m. - w pierwszym podejściu  - z pewnością wyjechałaby z medalem, a może nawet tytułem mistrzowskim gdyby w tym momencie poprzeczka zawieszona byłaby na 1,66 m.. Ale na tym polega sport. Niuanse decydują o tym czy jesteś zwycięzcą czy pokonanym. Aby osiągać wielkie wyniki trzeba CHCIEĆ je osiągać - trzeba być niezwykle zmotywowanym i mieć mentalność ZWYCIĘZCY. W ostatnim czasie mam wielkie szczęście i satysfakcję, gdyż mam przyjemność trenować takie dziewczyny - Ewę Rosiak, Julkę Dutkiewicz, Natalię Benedykcińską i teraz Martę Żyłkę. Jeśli chodzi o Martę wielkie słowa podziękowania należą się również mojemu synowi i synowej - Michałowi i Kasi, którzy podczas mojej choroby w ubiegłym roku oraz w czasie tegorocznej zimy przygotowywali ją do sezonu. Również wpływ na jej dobrą dyspozycję miały rady i pomoc starszej koleżanki - Julki Dutkiewicz (szczególnie podczas konkursu w Lesznie) oraz OSOBISTY FANCLUB złożony z najbliższej rodziny w postaci mamy, taty, dwóch wujków oraz kuzynki, którzy wybrali się z nami w tak daleką podróż - do Białej Podlaskiej, by duchowo wesprzeć Martę. Również im gorąco dziękuję. Nie sposób wspomnieć również o jej zagorzałym kibicu - ponad dziewięćdziesięcioletniej  babci, która była gościem na treningach i pewnie też by przyjechała Marcie kibicować, gdyby było bliżej. Dziękuję także Tomkowi Stodolskiemu za pomoc w treningach, a szczególnie w sprawach organizacyjnych. Warto na koniec dodać, iż wszystkie medalistki mają w tym roku 15 lat, a Marta tylko 14 i w przyszłym roku ponownie wystartuje w tej samej kategorii wiekowej.

 
jdoc:include type=picjdoc:include type=pic