Po kontuzji lidera reprezentacji Marka Zakrzewskiego szanse naszej drużyny na awans do finału znacznie zmalały, wynikało to nie tylko z braku naszego najlepszego zawodnika lecz także faktu ze układ sztafety sie zmienił i nowa konfiguracja nie była przećwiczona. Chłopacy musieli działać bardzo spontanicznie i dostosować się do nowej sytuacji.






Dawid (PB 10.64) dostał pałeczkę będąc w ścisłej czołówce. Pobiegł znakomicie 

pomimo tego ze na swojej zmianie miał rywali z zyciowkami lepszymi od swojej (z RPA 10.37, z Włoch 10.47, z Wysp Bahama 10.33, z Brazylii 10.46 )













Naszą sztafetę kończył Hubert Kozelan.








